Obowiązkowość pracy

Dowiedzieliśmy się więc, że pierwszym warunkiem produkcyjności pracy jest podział i kooperacja. Każdy to rozumie, że praca z nakazu, z musu licha warta. Jedynie kto wie, że z pracy własnej otrzyma jakąkolwiek korzyść, pracuje, jak się należy. Skoro zaś z pracy jego korzysta inny, to praca ta z pewnością będzie mało produkcyjną. Taką właśnie była praca niewolników i poddanych. Dawniej wszędzie nie brakło jednych i drugich, wolnych zaś robotników było bardzo niewielu. Niewolnik ceniony był jako przedmiot, nie zaś jako człowiek. Cały dobytek jego był własnością jego pana. Właściciel mógł go zabijać, sprzedawać, wymieniać. Poddany był nierozerwalnie związany z ziemią swego pana, nie mógł opuścić jej i obowiązany był pracować na korzyść pana. W miarę rozwoju nauk i cywilizacji i niewolnictwo, i poddaństwo stopniowo znikały we wszystkich krajach i obecnie w Europie nie istnieją już nigdzie; pozostały zaś gdzieniegdzie w Afryce i Ameryce, ale i tam Europejczycy walczą i starają się o to, aby wszyscy ludzie pozyskali zupełną swobodę osobistą. U nas (w Królestwie) jak wiadomo, poddaństwo zniesiono w roku 1807, a pańszczyznę w roku 1864. Praca takich niewolników i poddanych, lub w ogóle robotników przymusowych, pod względem produkcyjności, porównywaną nawet być nie może z pracą ludzi wolnych. I po co w rzeczy samej używać siły przy pracy, skoro się wie, że na polepszenie bytu nie wpłynie to wcale, że się nie otrzyma za swą pracę żadnej cząstki jej istotnej wartości. Niepodobna wierzyć, aby w warunkach tych robotnicy dokładali starań przy pracy. Możliwym jest, że chwilowo z obawy kary cielesnej – pracować oni poczną staranniej, ale wzmożenie produkcyjności pracy tego rodzaju będzie krótkotrwałym i ustąpi z chwilą, w której nie bezpieczeństwo kary zażegnanym zostanie. Wyliczono, że niewolnik zużywa przy pracy mniej niż połowę tej siły, której mógłby zużywać, gdyby tego zechciał. Za czasów poddaństwa kosztowało 3 ruble skoszenie tej samej ilości trawy, która obecnie – przy najemnikach – skoszoną być może za rubla. Dwóch najemnych kosarzy skoszą dziś tyle, ile sześciu poddanych dawnymi czasy. Mała ta produkcyjność niewolniczej pracy od dawna znaną była samym właścicielom niewolników i poddanych. Zdarzało się, że najbardziej nagłą pracę poruczali oni wynajętym robotnikom, nie zaś własnym poddanym. W innych krajach sami gospodarze polepszali utrzymanie swoich niewolników, oddawali im pewną część zarobku i dzięki temu osiągali to, że praca niewolników stawała się lepszą, bardziej produkcyjną i korzystniejszą.

Własność narzędzi pracy

Trzecim warunkiem produkcyjności pracy jest własność. Robotnik pracuje dla siebie o wiele lepiej, niż dla innych. Im więcej otrzymuje on korzyści z pracy, tym więcej dokłada sił i starań ku temu, aby praca szła lepiej. Praca więc tym produkcyjniejszą jest w kraju, im więcej narzędzi pracy jest własnością tego, kto sam pracuje. Narzędziem pracy można w ogóle nazwać to wszystko, co dopomaga w wykonaniu pracy, to, bez czego praca nie może się obyć. W tym znaczeniu narzędziem nazywa się nie tylko maszyny, instrumenty, ale i budynki, bez których robotnik obyć się nie może, i ziemia, niezbędna rolnikowi. Ten, czyją własnością jest ziemia, oszczędza jej, nie zużywa, nie wyniszcza do tego stopnia, jak ten, który ją wydzierżawił. Wie on, że należy zachowywać urodzajność roli, ażeby móc w przyszłości ciągnąć z niej dochód. Ten zaś, kto ziemię wydzierżawił, myśli wyłącznie o własnej korzyści. Skoro wydzierżawi i ziemię na dłuższy przeciąg czasu, oszczędza jej do tej chwili, w której będzie musiał z niej ustąpić. Gdy zaś dzierżawa trwa krótko, dzierżawca całkiem nie ma potrzeby dbać o ziemię i stara się jedynie wyciągnąć z niej możliwie największy dochód, nie bacząc, czy w przyszłości dochód ten możliwym będzie do osiągnięcia. Tak samo żaden robotnik, pobierający płacę od gospodarza, nie dołoży do pracy wszystkich sił swoich, gdyż nie przyczyni się to do powiększenia jego zarobku. Jedynie sam gospodarz, ciągnący z pracy całą jej wartość, jest w stanie pracować z całym wytężeniem sił swoich.