Podaż i popyt na pieniądza

Podażą pieniędzy, ma się rozumieć, nazywa się cała ta ich ilość, która w danej chwili znajduje się w kraju w obiegu.

Popytem zaś nazywa się ta ich ilość, która w danej chwili potrzebną jest w kraju. Do czego potrzebne są pieniądze? Jak to już wiemy, po pierwsze: dla ułatwienia wymiany, po drugie: dla uskuteczniania różnego rodzaju wypłat, po trzecie: dla przechowywania wartości.

Dla zadośćuczynienia pierwszej z potrzeb (pieniądze, jako środek wymiany) w danej chwili musi znajdować się w kraju taka, zdawałoby się, ilość pieniędzy, która równałaby się wartości wszelkich wymienianych w kraju towarów. Jeżeli korzec pszenicy kosztuje rs. 5, to łatwo pojąć, że aby nabyć 200 korcy, trzeba mieć rs. 1,000. I jeżeli zsumować wartość wszystkich towarów, jakie w danej chwili chcą np. w naszym kraju nabyć, to otrzymamy potrzebną w tym celu ilość pieniędzy, tj. dowiemy się, jakim jest w danej chwili popyt na pieniądze w celach wymiany. Każdy rubel jednak wypłaca się za jakiś towar nie jeden i nie dwa razy. Jeden i ten sam rubel długo przechodzi z rąk do rąk, zanim się zniszczy. Służy wiec on w celach wymiany wielokrotnie. Oczywista wiec, że im częściej przechodzi rubel z rąk do rąk, im w ogóle obieg monety jest szybszy, tym mniejsza ilość pieniędzy niezbędną jest w kraju. Dla uskutecznienia dziennie 10 wypłat po rs. 1, potrzeba mi rs. 10, jeżeli każdy rubel znajduje się w obiegu dziennie raz jeden; rs. 5 – jeżeli razy 2 itd. Prawidło to łatwo zapamiętać w postaci następującej formuły:

(49,000) suma cen towarów  ilości niezbędnych (7) ilość obiegów jednej monety monet (7,000), tj. jeżeli podzielimy wartość wszystkich nabywanych towarów przez liczbę obrotów każdej monety, to otrzymamy naówczas wielkość popytu na pieniądze; tj. niezbędną ich ilość. Przy oblężeniu pewnego miasteczka we Francji w wieku zeszłym, komendant co tydzień pożyczał od mieszkańców 7,000 złotych i wypłacał tymi pieniędzmi pensję żołnierzom. Ci nabywali za to produkty spożywcze i tym sposobem zwracali owe 7,000 złotych mieszkańcom. Wówczas komendant znowu je pożyczał i trwało to w ciągu 7-iu tygodni. Zapłacił więc on długu 49,000 zł., że zaś każdy złoty znajdował się w obiegu 7 razy, wystarczała mu suma 7,000 zł. pożyczki. Jakkolwiek prostym jest bardzo podane przez nas prawidło określenia potrzebnej dla kraju ilości pieniędzy, jednakże obliczenie tej ilości nie tylko nie jest rzeczą łatwą, lecz nawet prawie niemożliwą, ponieważ niepodobna nawet w przybliżeniu wykazać ani tego, jaką jest suma wartości wszystkich towarów w danym kraju, ani też, jaką jest prędkość obrotu monety. Tylko w wypadkach wyjątkowych, jak na przykładzie powyższym, można to wszystko cyframi udowodnić.

Przy zadośćuczynieniu drugiej potrzebie (potrzebie wypłat) popyt na pieniądze wzrasta wówczas, gdy nadchodzi termin licznych wypłat. Rzecz to bardzo naturalna. W Rosji np. jest w zwyczaju u kupców dokonywać obrachunków między sobą na wielkich jarmarkach. Na ten więc termin pieniądze są dla nich najpotrzebniejsze. W Anglii popyt na pieniądze niezwykle wzrasta około Zwiastowania (25-go marca) gdyż około tego czasu dzierżawcy wypłacają dzierżawne czynsze i podatki.

Gdy chodzi o przechowywanie wartości, popyt na pieniądze wzrasta wówczas, gdy wyprodukowanie wielkiej masy towarów staje się niekorzystnym i niebezpiecznym, gdy przechowywać je trudno i kiedy z tych względów każdy stara się co prędzej zbyć własne produkty i schować otrzymane za to pieniądze. Zdarza się to w czasie wojen lub zamieszek wewnętrznych w państwie. I oto dlaczego przodkowie nasi często zakopywali pieniądze w ziemi, zamiast je puszczać w obieg. Dzięki wojnom ówczesnym, obecnie znajdujemy nieraz w ziemi znaczne skarby.

Oto od jakich przyczyn zawisły wahania popytu na pieniądze. Jeżeli muszę spłacić dług mój, albo też jeżeli ryzykownie byłoby przechowywać moje produkty przez czas dłuższy, to wówczas, naturalnie będę się starał czym prędzej zbyć je, choćby za tańszą cenę, byle tylko otrzymać za nie pieniądze. Towary więc stanieją, w następstwie czego podrożeją pieniądze. Będzie to następstwem wzmożonego popytu na pieniądze. Jakkolwiek cena pieniędzy zależy od popytu i podaży, nie można jednak sądzić, iżby cena ta wzrastała w równej mierze ze wzrostem popytu lub spadała w równej mierze ze wzrostem podaży. W jakim stosunku będzie tu cena pieniędzy do popytu i podaży – określić trudno. Można jednak powiedzieć, że wahania – czy to popytu czy podaży – w drobnej tylko cząstce odbijają się na cenie pieniędzy, skoro doświadczenie przekonywa, że w ciągu lat 50-ciu w stosunku między Niemcami a Francją kurs chwiał się w nieznacznych granicach 2 – 4%, jakkolwiek nie może ulegać wątpliwości, że różnice w natężeniu popytu i podaży musiały wynosić w różnych czasach bez porównania więcej, niż 2 – 4%.