Przyroda cz. 2

Inaczej mówiąc, człowiek zbadał, w jakich warunkach, wedle praw przyrody, ziarno może się rozwijać. O ile człowiek warunki te zdoła urzeczywistnić, o tyle przyroda sama postara się już rozwój ziarna zabezpieczyć. Kłos wzrasta nie wedle woli ludzkiej, lecz wedle niezmiennych praw przyrody. Człowiek umiał tylko przystosować owe prawa do swych celów i dzięki tej umiejętności otrzymuje zboże. Zebrawszy je w czasie żniwa, wiezie on ziarno do młyna, zsypuje je pomiędzy dwa ciężkie kamienie, wie bowiem, że przy obrocie zostanie ono, dzięki sile ciężkości, zmiażdżonym, zmielonym. Człowiek wie również dobrze, że tylko zmielone ziarno może być do wypieku użyte, jak i to, że bez pieczywa żyć niepodobna. W całej tej działalności człowiek korzysta z gotowych, nie przez niego stworzonych sił naturalnych. Przeciwstawia on jedne z nich drugim i w ten sposób zniewala je, aby zań pracowały. Cząsteczki gruntu ściśle są ze sobą spojone. Domyśla się więc człowiek, iż spójności tej niepodobna przezwyciężyć narzędziem tępym (np. pałką żelazną) i używa w tym celu narzędzia ostrego – lemiesz. Przy pomocy siły bydła roboczego lub pary (bo są i parowe pługi), przezwycięża on siłę tarcia pomiędzy cząsteczkami ziemi a pługiem.