Rodzaje płacy zarobnej

Płaca wydzielona być może w naturze i w pieniądzach. Dawnymi czasy, gdy pieniędzy było mało płacę wydawano zawsze prawie w naturze a więc w mieszkaniu, opale, zbożu itd. Obecnie jeszcze, chociaż coraz rzadziej, dają robotnikowi zwłaszcza na obszarach wiejskich mieszkanie i wyżywienie. Ten sposób płacenia może być dogodny, niekiedy wpływa on na powiększenie płacy. Jeżeli pracownikom dają np. pod zasiew kawałek ziemi, to w lata urodzajne zarobek ich może się silnie podnieść. Warunki takie często jednak robotnika krępują. Może on np. otrzymać wiele żyta, wówczas gdy potrzebne mu są kartofle. Byłoby dla niego zapewne korzystniej zamiast sprzedawania żyta otrzymać płacę bezpośrednio pieniędzmi i kupić za nie to, czego mu potrzeba. Płaca pieniężna dzieli się znów na płacę: 1) od czasu, 2) od sztuki i 3) płaca z udziałem w zyskach. Przy płacy od czasu robotnik otrzymuje określoną place za pewną jednostkę czasu pracy, a więc za godzinę, dzień, miesiąc, rok lub w ogóle jakiś określony termin. Przy tej formie płacy przedsiębiorca pewny być może, iż w ciągu danego czasu będzie miał robotnika, robotnik zaś, że w ciągu tegoż czasu będzie miał zarobek. Dogodność ta jednak połączona jest z pewnymi niedogodnościami. Robotnik w tym razie nie ma potrzeby przykładać do pracy szczególnych starań, płaca jego nie zwiększy się bowiem przez to, iż dostarczy on w danym czasie więcej produktów. Przedsiębiorca wie o tym, więc też stara się jak najmniej za czas płacić. Przy robocie od sztuki płaca się podnosi, gdyż robotnik dokłada wszelkich starań, ażeby jak najwięcej wyprodukować i tym samym jak najwięcej zarobić. Zła strona tego sposobu płacy polega na tym, że robota prowadzi się wówczas zbyt szybko, wyrób wskutek pośpiechu gorzej bywa odrobiony a i robotnicy sami często na tym tracą, gdyż pracując ponad możność, prędko zużywają swe siły i zbyt wcześnie się wyczerpują. Przy udziale w zyskach robotnik prócz tego, co zarabia, otrzymuje pewien procent czystego zysku. Tu robotnik zainteresowany jest i co do ilości i co do jakości wyrobionych produktów, więc też ta forma płacy nie ma złych stron, któreśmy dostrzegli w płacy od czasu i na akord.

Wspomnijmy wreszcie i o tym, że jak to zapewne wiadomo czytelnikowi, płaca robotnicza w oddzielnych gałęziach przemysłu różni się co do swej wielkości. Zmienia się ona, a przynajmniej zmieniać by się winna wraz z następującymi warunkami: 1) Wyższa jest zazwyczaj przy zajęciu uciążliwym i przykrym, aniżeli przy łatwym i przyjemnym. Rzeźnik otrzymuje nieraz wyższą płacę za swe okrutne i nieprzyjemne zajęcie. Węglarze opłacani są lepiej, aniżeli wielu innych robotników. W ogóle płaca winna być wyższa tam, gdzie robota jest niezdrowa lub nieczysta. Nie tylko jednak nie zawsze tak bywa, lecz niekiedy bardziej uciążliwa jest gorzej wynagradzana od lżejszej. W domu dogodniej jest i przyjemniej pracować, aniżeli w fabryce, więc też właścianie trudniący się przemysłem domowym wolą, dopóki jest możność ku temu, mniej w domu zarobić, aniżeli wstąpić do fabryk. 2) Płaca wyższa bywa w zajęciach wymagających pewnego przygotowania, aniżeli w takich, do których przystąpić można bez przygotowania. Pastuch otrzymuje mniej, niż parobek, a parobek mniej niż rzemieślnik. Objaśnia się to w ten sposób, iż wynagrodzić trzeba koszta i czas nauki, o ile jednak ilość wykwalifikowanych robotników przewyższy potrzebę, płaca ich spaść może tak nisko, iż nie tylko koszta i czas nauki nie będą zwrócone, lecz nawet niezbędne potrzeby fachowego robotnika zaledwie będą zaspokojone. 3) Płaca winna być niższa w tego rodzaju rzemiosłach, gdzie robotę zawsze znaleźć można, aniżeli w takich zajęciach, gdzie robotnik musi czas jakiś pozostawać bez roboty. Mularz np. nie może pracować zimą, słusznie więc żąda on w czasie lata tak dużej płacy, aby mógł z niej w czasie zimy rodzinę wyżywić. Znaczna jednak konkurencja w tym fachu rzadko pozwala na zaspokojenie tych żądań. Wreszcie płaca mniejsza jest wówczas, gdy zajęcie jakieś stanowi nie główne, lecz drugorzędne źródło dochodu. Jeśli np. włościanin zimą robi gwoździe to otrzymuje on za nie mniej, niż gdyby nie zajmował się wcale uprawą roli, bo nie rzemiosło, lecz rola stanowi główne źródło jego utrzymania.