Wymiana

Wiemy, że dawniej w starożytności, handel nie był tak szeroko rozgałęziony jak obecnie. Wymiana produktów pracy ludzkiej była nieznaczna i ludzie wszystko niezbędne dla siebie wyrabiali przeważnie sami. Lecz, jak to już mówiliśmy, od dawna pojmowano niedogodność takiego stanu rzeczy. Wiemy już, jak korzystnym jest dla ekonomicznej działalności ludzkiej podział pracy. Jeżeli szyję sobie ubranie i zarazem pracuję w polu, szyję buty, wyrabiam meble, to z pewnością uszyję buty gorsze, niżby to uczynił szewc, zrobię meble gorzej, niż stolarz, będę chodził około pługa mniej umiejętnie, niż rolnik itd., a to raz dlatego, że umieć wszystkiego nie można, po wtóre, że nie wszystko co mi jest potrzebne mogę mieć pod ręką. U nas np. winogrona nie rosną, własnego więc wina mieć nie mogę, na północy pszenica nie dojrzewa, tamtejsi więc mieszkańcy przy powyższym stanie rzeczy obywać by się musieli bez bułek.

Z tych to właśnie względów taki pierwotny sposób zaspakajania niezbędnych potrzeb ludzkich został od dawna zarzucony. Ludzie zaczęli urządzać się tak, aby każdy mógł zajmować się jednym tylko rodzajem pracy, tym mianowicie, który zna on najlepiej, który w danych warunkach jest dla niego najdogodniejszym. Wobec tego każdy rozpoczął wyprodukować nie tylko na swój użytek, ale i na sprzedaż aby za otrzymane pieniądze nabywać wszystko to, czego mu potrzeba. Ludzie więc rozpoczęli wymianą własnych wyrobów i uprzednie „naturalne“ gospodarstwo ustąpiło miejsca obecnemu wymiennemu. Produkty, przeznaczone na sprzedaż, poczęto nazywać „towarem”. Towarem więc nie jest para butów, którą szewc uszył dla siebie, ale ta para, którą ma zamiar sprzedać. Każdy począł wytwarzać jeden tylko „towar” sprzedawać go i następnie na rynku poszukiwać innego towaru, tego mianowicie, który mu jest niezbędny do zaspokojenia własnych potrzeb i który chciałby nabyć. Zapoznamy się więc obecnie, jak się odbywa pomiędzy ludźmi wymiana.