Wytwórczość pracy

Poznaliśmy warunki, od których zależy ilość pracy w społeczeństwie. Przejdziemy z kolei do tych warunków, od których zależy produkcyjność (wytwórczość) tej pracy i jej jakość. Zobaczymy, dla czego jeden człowiek w ciągu tego samego czasu może dostarczyć większej ilości i lepszego wyrobu, aniżeli inny. Przede wszystkim zauważyć musimy, że warunków takich jest wiele i niema żadnej możności wszystkich ich rozpatrzeć. Nie tak to łatwo zbadać, dla czego jeden człowiek pracuje lepiej, drugi gorzej. Każdy z nas, rozglądając się dokoła, dostrzegł to i na samym sobie tego doświadczył. Nawet jeden i ten sam człowiek dziś pracuje żwawiej, jutro pracować może gorzej. My więc wskażemy tu tylko na ogólne warunki, które na wszystkich wpływają jednakowo i przyczyniają się do zwiększenia produkcyjności pracy.

Podział pracy

Pierwszym z takich warunków jest podział pracy. Niejeden zapewne z nas widział, jak mularze windują cegły  na wyższe piętra budowanego domu. Często, zamiast dźwigać cegłę na rękach lub na plecach, ustawiają się rzędem na drabinie, i cegły przechodzą w ten sposób kolejno z rąk do rąk, z dołu do góry. Sposób to bardzo dogodny, gdyż traci się tu mniej czasu, aniżeli przy przenoszeniu cegły. W fabryce szpilek nie jeden robotnik robi całą szpilkę od początku do końca, lecz wielu (około 20-tu), z których każdy cześć tylko roboty bierze na siebie. Jeden ciągnie drut, drugi go wyprostowuje, trzeci kraje, czwarty zaostrza, piąty główki obtacza itd. Nawet nad jedną główką 2 – 3 robotników pracuje i każdy z nich swoją tylko robotą jest zajęty. Podobnież i fabrykacja kart do gry rozdzieloną jest pomiędzy przeszło 70 robotników – specjalistów. W ogóle, w większych fabrykach, gdzie produkcja jest maszynową, każdy z robotników wykonywa nieznaczną tylko część ogólnej roboty i żadnej rzeczy całkowicie nie wyrabia. Lecz jakiż cel takiego podziału pracy? Dla czego jeden robotnik nie wykończa całej szpilki lub całej karty? Dla tego, że podział pracy wpływa bardzo a bardzo korzystnie na jej produkcyjność. Bo zastanówmy się, ile szpilek mógłby zrobić w dzień jeden człowiek? Utrzymują, że mniej więcej jedną, w żadnym zaś razie nigdy nie zrobi np. dwudziestu. Tymczasem nawet mała fabryczka, nie korzystająca z nowszych maszyn i zatrudniająca dziesięciu robotników, dostarczyć może dziennie 48,000 szpilek, t. j. 4800 na każdego robotnika. Mówią też, że gdyby jeden tylko robotnik całą kartę musiał wyrabiać, to nie byłby w stanie wykończyć ich więcej nad 2 dziennie. Tymczasem w fabryce kart 30-tu robotników wyrabia dziennie 15500 kart, co czyni przeszło 500 na robotnika. Każdy z nas spotka się zapewne w życiu z tego rodzaju faktami. Gdzie nad jedną robotą dużo ludzi razem pracuje, tam robota idzie lepiej, niż tam, gdzie pracują oni oddzielnie.

Przyczyny zwiększonej wydajności podziału pracy

Zachodzi teraz pytanie, wskutek czego praca, przy jej podziale, tak znacznie zyskuje na wydajności.  Po pierwsze dlatego, że, jeśli człowiek od roboty swej się nie odrywa, nie zmienia jej, to zyskuje on cały ten czas, który byłby straconym, gdyby mu wypadało ustawicznie od jednego zajęcia do drugiego przechodzić. Jeśli robotnik część dnia pracuje w polu, a część za warsztatem tkackim, i wciąż od jednej z tych robót przechodzi do drugiej, to nie tylko straci wiele czasu na drogę z pola do fabryki i z powrotem, lecz zmarnuje i czas, konieczny do wdrożenia się w inną robotę. Po drugie, przy podziale pracy wprawa robotników bardzo silnie wzrasta. Jasnym jest, że, kto zajmuje się wielu rozmaitymi robotami, nie może wykonywać ich tak prędko, dokładnie i zręcznie, jak ten, kto całe życie zajmuje się tylko jedną, prostą zazwyczaj robotą. Najlepszy nawet ślusarz nie mógłby tak zręcznie obtoczyć łebka od szpilki, jak ten, który całe życie obtaczaniem ich główek się zajmował. Najlepszy kowal nie jest w stanie wyrobić więcej nad 200 – 300 gwoździ dziennie, gdy tymczasem trafiają się 12-letni gwoździarze, wyrabiający dziennie 2300 sztuk. Potrzecie, podział pracy przyczynia się do tworzenia nowych wynalazków, nowych ulepszeń w maszynach i narzędziach; nie potrzeba bowiem wyjaśniać, że, jeśli kto przez całe życie pracuje przy pomocy tych samych narzędzi i maszyn, to prędzej wpadnie na myśl, jak ów przyrząd ulepszyć, do pracy go lepiej zastosować, aniżeli ten, które z przyrządem takim rzadko bardzo ma do czynienia. Jeżeli robotnicy bez technicznego nawet wykształcenia niejednego już dokonali wynalazku, to tylko dzięki temu, iż bez przerwy przez czas dłuższy posługiwali się jednym i tym samym narzędziem, lub też ciągle mieli do czynienia z jedną i tą samą częścią maszyny.