Zmiany w wielkości renty, zysku i płacy

Rozpatrzyliśmy już kolejno prawa jakim renta, zysk i płaca robotnicza podlegają. Musimy teraz wspomnieć, jak się te działy dochodu z biegiem czasu zmieniają. Życie na miejscu nie stoi. Idzie ono wciąż naprzód, a wraz z nim zmieniają się i stosunki ekonomiczne. Zmienia się wielkość ogólnego dochodu kraju, zmienia się też w szczególności wielkość renty, zysku i płacy.

Zacznijmy od renty. Wiemy, że cała niemal ziemia rolna nasza wzięta jest bądź pod uprawę, bądź na pastwiska itp. Tak samo dzieje się nie tylko u nas lecz w całej Europie. Tylko w niektórych państwach świeżej daty, powstałych w Ameryce i Australii napotkać jeszcze można większe obszary niezużytkowanej, do nikogo nienależącej ziemi. Zauważmy przy tym, że koszta uprawy ziemi zmieniają się bardzo wolno. W żadnej gałęzi przemysłu wprowadzenie nowych, droższych maszyn i narzędzi nie napotyka tylu przeszkód, co w rolnictwie. Popatrzmy dokoła siebie. Ileż to pokoleń orze tym samym pługiem lub sochą, młóci cepami lub wałkami! Ileż to czasu jeszcze przeminie, zanim wszyscy używać poczną lepszych, a więc droższych pługów, a cepy zastąpią młockarniami!

A wiec koszta uprawy ziemi podnoszą sie bardzo wolno, ludność tymczasem wciąż rośnie i rośnie. W Rosji np. ludność podwoiła się w ciągu lat 65, w innych krajach period podwajania się ludności był dłuższym, wszędzie jednak ludzie się mnożą i potrzebują coraz to większej ilości pokarmów. Biorą wprawdzie pod uprawę i nowe grunta, lecz gruntów tych jest niewiele. Wprowadzają nowe narzędzia, lecz czynią to wolno. Nowe ziemie, nowe grunta dają dodatkową ilość zboża. Nowe narzędzia zwiększają wydajność starych gruntów i tym też sposobem przysparzają zboża. Jedno i drugie zwiększa ilość zboża, człowiekowi dostarczanego, i zboże wskutek tego niekiedy tanieje. Wszystko to jest jednak krótkotrwałe. Ludzie wciąż się mnożą, wymagają coraz to więcej zboża, a w miarę zwiększania się ilości spożytego zboża wzrasta jego cena. Cóż z tego wynika? Oto to, że wartość produkcji zwiększa się wolno, a ceny rosną prędzej, że, następnie, powiększa się dochód brutto, co znaczy, że renta z biegiem czasu wciąż wzrasta. W ubiegłem dziesięcioleciu, wskutek napływu dostarczanego morzem z Ameryki i Australii taniego zboża, ceny na nie i w Europie znacznie spadły. Mało można na to liczyć, aby ceny na tym poziomie długo się utrzymały, gdyż w latach ostatnich nowo zajęte w Ameryce pod uprawę grunta wskutek rabunkowego sposobu uprawy stały się mniej wydaj nimi, a zwiększone koszta produkcji nie pozwalają już obecnie rolnikowi amerykańskiemu dostarczać zboża po tak niskich jak dawniej cenach.

To ciągłe podnoszenie się cen na zboże wpływa i na zmiany rozmiaru płacy zarobnej. Wiemy, że cena rynkowa normuje się wedle ceny naturalnej, naturalna zaś, odpowiednio do wartości produktów, zaspakajających niezbędne potrzeby robotnika i jego rodziny. Skoro więc zboże podrożeje, to i płaca zarobna musi się podnieść. Tak też istotnie zawsze bywa. Chwilowo wprawdzie może się ona obniżyć; lecz, jeżeli zbadać zmiany płacy w ciągu długiego lat szeregu, całego np. stulecia albo nawet kilku stuleci, to niewątpliwie przekonamy się, że robotnik zarabia obecnie więcej pieniędzy, niż dawniej. I tak jest nie tylko u nas, ale i wszędzie. Ale to nie wszystko. Mówiliśmy już, że ludność rozmnaża się w ogóle bardzo prędko; jednocześnie też powiększa się ilość robotników. Ażeby otrzymać pracę, ci ostatni zniżają jej cenę do tego poziomu, poniżej którego wobec istniejących cen produktów utrzymać się niepodobna. I oto dla czego zauważyć można, że w krajach niektórych praca podnosi się wolniej, niż ceny zboża i w ogóle wszelkich niezbędnych dla robotnika produktów. Innymi słowy, robotnik, otrzymując dziś więcej pieniędzy, niż jego przodkowie, często kupić sobie może za to o wiele mniej produktów, niż oni. Podnoszenie się, jeżeli nie rzeczywistej, to nominalnej płacy określa też zmiany, jakie zaszły w wysokości zysku.

Wiemy, iż niezbędny i dodatkowy czas roboczy są to wielkości odwrotnie proporcjonalne, tj. im większym jest pierwszy, tym mniejszym bywa drugi i na odwrót: jeżeli płaca się podnosi, zwiększa się niezbędny czas roboczy, a więc jednocześnie zmniejsza się dodatkowy. Ponieważ dodatkowy czas roboczy jest to czas, w ciągu którego wypracowuje się zysk dla kapitalisty, widoczna tedy, że przy zwiększeniu płacy zmniejsza się zysk. Na tern właśnie zasadza się stopniowe, stałe z biegiem czasu zmniejszanie się zysku. W wieku XVII-ym w Anglii przeciętny zysk równał się 8%, we Francji przeszło 6%, obecnie równa się 3%, a nawet mniej. W Rosji w wieku XVII otrzymywało się z kapitału 20% zysku, obecnie prawny procent – 5%. Dzięki jednak powiększaniu się kapitałów, to zmniejszanie się zysku wpływać nie może na zmniejszanie się rozmiarów wytwórczości. 3% od miliona rubli stanowi 30,000 rs. 20% od 100,000 stanowi zaledwie 20,000 rs. Jeżeli zysk zużytkowuje się na dalsze wytwarzanie, to przemysł w pierwszym wypadku rozwinie się bardziej, niż w drugim.

Takie są ogólne wywody co do zmian z biegiem czasu składowych części dochodu. Na tern zamykamy drugi dział naszej pracy i możemy przystąpić do wymiany.