Zużycie kapitału

Dwa zatem warunki są konieczne, aby kapitał mógł się zjawić: 1) potrzeba, aby wytwórczość pracy o tyle wzrosła, aby w dzień było się 10 stanie więcej wytworzyć, aniżeli to niezbędnym jest do wyżywienia w ciągu dnia robotnika wraz z rodziną; 2) trzeba, aby ów czas wolny, który pozostaje po wypracowaniu, utrzymania dziennego, użyty został na zwiększenie lub ulepszenie narzędzi wytwarzania. Czyż może bowiem powiększyć swój kapitał człowiek, który tyleż w dzień przejada, co wytwarza? Chyba nie. Czy zwiększy się kapitał przedsiębiorcy, który oddaje robotnikowi w formie płacy wszystko to, co tenże w ciągu dnia wyrobił? Oczywiście nie. Tylko wówczas korzystnym jest dla przedsiębiorcy trzymać robotników gdy robota ich o tyle staje się wytwórczą, że z naddatkiem, tj. z zyskiem okupuje ich płacę. Tylko w takim razie możebnym też jest zwiększanie się kapitału.

W taki to sposób tworzy się kapitał. Jasną jest rzeczą, iż stanowi on zaoszczędzenie pracy. Jeżeli np. wytworzę pszenicę, to zużyję przy tym pracę; jeżeli następnie z pszenicy tej upiekę chleb i zjem go, to

nie tylko żadnej rzeczy nowej nie otrzymam, lecz zniszczę nawet rzecz, dawniej istniejącą – pszenicę. Przeciwnie, gdy zrobię topór, to zaoszczędzę pracę, zużytą na jego wytworzenie, gdyż owoc tej pracy – topór – służyć mi będzie do wielu innych mych robót i okaże się pomocnym nieraz przy wyrabianiu wielu nowych, potrzebnych rzeczy. Lecz i kapitał, rzecz prosta, zużywa się. Przędza znika jako przędza, w miarę jak przerabia się na płótno; węgiel spala się w kuźni; topór się szczerbi; budowle się rujnują. Zachodzi wiec pytanie, w jaki sposób to, co się zużywa – może być zaoszczędzanym. Tu też tkwi cecha główna, wyróżniająca kapitał od wszelkich innych przedmiotów, wytwarzanych pracą ludzką. Kapitał zużywa się na to, aby znów się pojawić w innej formie, podczas gdy każdy inny przedmiot zużywa się bezpowrotnie. Przędza znika, lecz na jej miejsce zjawia się płótno, węgiel się spala, lecz na to miejsce zjawia się w rękach kowala nowy jakiś przedmiot do zbycia, topór się szczerbi, lecz zanim się zużyje wiele rzeczy przy jego pomocy wytworzyć można. Budowle fabryczne walą się z czasem w gruzy, lecz zanim to nastąpi, mnóstwo towarów wyjdzie z ich wnętrza. Natomiast pokarm, przez nas spożyty, zniszczone ubranie, zrujnowany dom mieszkalny – wszystko to ginie bezpowrotnie i żadna nowa rzecz na ich miejsce się nie zjawia. Różnicę tę pomiędzy zużyciem kapitału, a zużyciem wszelkiego innego przedmiotu powinniśmy dobrze zapamiętać, przekonamy się bowiem później, że bywają takie kapitały, który tylko przez to, że się zużywają, przynoszą korzyść człowiekowi.